czwartek, 11 października 2012

Emaliowane garnki


Kilka dni temu moja "kolekcja mięty " powiększyła się o trzy garnki emaliowane :)
Ciężko zdobyć proste, niezdobione naczynia ...
Reling doczekał się na zawieszenie i  pierwszą, mam nadzieję że  nie ostatnią, 
emaliowaną chochelkę. Będę polować nawet na stare, bardzo poobijane przybory ;)


Świnki kupiłam okazyjnie, jeszcze przed świętami, ze względu na ich kształt.
Niestety, były dosłownie obsypane srebrnym brokatem...
Brokat zdarłam, pomalowałam i już nie straszą ;)

PS niebawem zaproszę na "candy"...tylko zdjęcia muszę zrobić ...

16 komentarzy:

  1. ja również jestem fanka emaliowanych garnków, jeden nawet miętowy posiadam:))

    OdpowiedzUsuń
  2. Widzę, że miętowa kolekcja się powiększa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudna jest Twoja mięta.... przesliczna. serdecznosci

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja nadal nie mam kuchni, ale kiedyś... Oj kiedys poszaleje

    OdpowiedzUsuń
  5. Świnki świetne! Achhh i ta emalia *_____*

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam te same garnki. Ich zaletą jest niska cena. Wadą- łatwo je przypalić. Po latach używania garnków z grubym dnem, byłam zdziwiona, że tak łatwo.
    Niestety mój komplet ma czarne pokrywki. Niestety nie mogę nigdzie kupić rondelków.
    I mam poobijaną chochelkę i łyżkę cedzakową :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Czy Ty masz Mugaty na ścianie? :)

    Tez uwielbiam takie garnki, ale nie wiem czy na indukcji by zadziałały? Chyba nie?
    Tez wyszukuję takich staroci emaliowanych, bo jak tylko kafle w kuchni położę, też zrobię reling z takimi obdrapańcami :)

    OdpowiedzUsuń
  8. swietne te garnki a i metalowe pojemniki ,choć już nie miętowe, mnie jak najbardziej oczarowały.

    OdpowiedzUsuń
  9. no pięknie,coś m się obiło o uszy,ze Kaufland jakieś cuda z emalii ma w ofercie :]

    OdpowiedzUsuń
  10. śliczne te garnuszki masz ;)
    pozdrawiam
    AG

    OdpowiedzUsuń
  11. Metalowe pojemniki mają już z 10 lat,kupione w hurtowni Rojek, a emaliowane garnki kupiłam na allegro...żałuję, że nie kupiłam jeszcze niebieskiego rondelka, jakość nie pierwsza, ale są słitaśne;)
    Mam więcej emaliowanych - służą mi do podgrzewania potraw i ewentualnie do przechowywania w lodówce (w rondelku gotowane będą tylko jajka na miękko) bo przypalenie=wyrzucenie. Do gotowania "właściwego"mam inne;) Jeśli na widoku gary mają dłuższy czas stać, to tylko emaliowane mnie w oczy nie kłują ;))

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne te kolorki..mam ostatnio manię na taki turkus!

    Czekam na candy i cieplutko pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo trendy :) Mnie zauroczyły skrzydlate świnie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Kiedyś rzeczy były fajniejsze, miały charakter jakiś... Teraz wszystko wygląda nowocześnie, ale pozbawione jest duszy... Takie moje zdanie po obejrzeniu fotek z posta powyżej.

    OdpowiedzUsuń
  15. Kiedyś rzeczy były robione staranniej...pisząc to miałam na myśli kupiony wczoraj dzban z Olkusza...Wykonanie niestaranne (moja szwagierka ; "ta chochla do kosza się nadaje !", a zna się na tym kobieta, jak mało kto! Niestety, zostaje nam emalia zrobiona przez niewiemkogo (szkoły już nie są prowadzone, z tego, co wiem) a my udajemy, że to retro, ząb czasu itp, a nie brak warsztatu ;)

    OdpowiedzUsuń